W ostatni weekend listopada w Warszawie po raz trzeci odbyły się Międzynarodowe Targi Konopne Cannabizz. Od 29 listopada do 1 grudnia ponad sześćdziesięciu wystawców prezentowało swoje podejście do konopi w Centrum Targowo-Kongresowym Global EXPO położonym na stołecznej Białołęce.

Podejrzewam, że większość z nas czeka na coś, co zdarza się tylko raz w roku i wcale nie mam na myśli urodzin czy zbliżających się świąt. Dla jednych będzie to Przystanek Woodstock Pol’and’Rock Festival[1]Osobiście uwielbiam Memoriał im. Johna Lorda, w którym – zazwyczaj z powodu własnej nieudolności – nie udaje mi się regularnie uczestniczyć. dla innych Marsz dla Życia i Rodziny. Myślę, że pomimo pewnych różnic, wydarzenia konopne takie jak Cannabizz mogą łączyć ludzi o zróżnicowanym podejściu do życia dzięki zainteresowaniu bądź ciekawości roślinami z gatunku Cannabis sativa L. Tym bardziej miło mi było widzieć na tegorocznych targach rodziny z małymi dziećmi oraz osoby starsze, co traktuję jako dowód na postępującą zmianę w świadomości społecznej.

Cannabizz po raz trzeci

Pierwsza edycja Cannabizz odbyła się we wrześniu 2017 w Centrum Targowo-Kongresowym przy ul. Marsa; następne już w listopadzie w Global EXPO przy ul. Modlińskiej[2]Siedem kilometrów od aresztu śledczego i zakładu karnego oraz tyle samo kilometrów od miejsca, w którym powiesiłem pierwszy zakupiony przeze mnie plakat – Mona Lisę z jointem (choć nie mam na myśli tego samego miejsca).. W obu przypadkach są to peryferie stolicy. W międzyczasie (grudzień 2017) w budynku starej drukarni przy ul. Mińskiej miały miejsce targi konopne Kanaba Fair, które w porównaniu do Cannabizz były jakimś żartem. Biorąc pod uwagę liczbę wystawców na Kanaba Fair[3]Moim zdaniem za dużą ich część stanowiły foodtracki. oraz fakt, że odbywały się one w tej samej hali, w której znalazły się jakieś świąteczne stoiska z kosmetykami, damskimi torebkami itp., przez które trzeba było się przedzierać, aby dojść do sektora konopnego – targi te należy uznać za niezbyt udane[4]Teraz widzę, że ten „piknik konopny” odbywa się w różnych miastach i o różnym czasie, więc może była to wyłącznie jednorazowa porażka.. Targi Cannabizz 2018 były zdecydowanie słabsze niż ich pierwsza edycja, ale trzecie wydanie nie było, aż takie złe. Każdy odwiedzający otrzymywał na wejściu torbę z upominkiem, którym w tym roku było jedynie jedno nasiono[5]W zeszłym roku były to saszetki z dwoma różnymi kultywarami. Zapewniam, że nie wyrosły z tego rośliny ubogie w THC. Franco’s Lemon Cheese od Green House Seeds (nazwa została nadana na cześć włoskiego growera Franca Loja), co w pewnym stopniu rekompensowało cenę biletu.

Nie chciałbym wypowiadać się w imieniu osób, które zapłaciły za wstęp[6]Po raz pierwszy postanowiłem ubiegać się o darmowy bilet, co okazało się dziecinnie proste. Wystarczyło opublikować w jednym ze wskazanych mediów społecznościowych jakiś materiał z linkiem do strony organizatora. Bez lajkowania, obserwowania, oznaczania czy udostępniania. Wejściówki w liczbie 420 sztuk rozdano bardzo szybko., ale 40 zł za jeden dzień to moim zdaniem za dużo (bilet trzydniowy był rok temu złotówkę tańszy), zwłaszcza że w przedsprzedaży cena wynosiła 19 zł (następnie wzrosła do 30 zł i taka też podana jest na stronie organizatora), czyli tyle samo ile taki sam bilet zakupiony na miejscu rok wcześniej. Nieporozumieniem było liczenie sobie 25 zł za niestrzeżony parking na terenie GlobalEXPO, skoro rok temu było to dosłownie kilka złotych (bodajże cztery!), ale jest to raczej wina właściciela obiektu, nie organizatorów. Warto zaznaczyć, że osoby sprawdzające bilety parkingowe informowały przy wjeździe o koszcie takiej zabawy (opłaty dokonywało się w budynku), a niezainteresowanym wskazywały ogólnodostępne miejsca parkingowe w pobliżu. „Pani wypaliła chyba za dużo marihuany” – powiedział jeden z parkingowych na widok średniej klasy auta, którego kierująca nie zatrzymała się w celu okazania biletu. Z tego, co zauważyłem nie ona jedna.

Oferta targów była stanowczo lepsza niż rok temu, a jednocześnie gorsza niż przy pierwszej edycji. Odwiedzających było jednak jakby mniej. Zaskoczyć mogła szeroka oferta suszu CBD, wśród których najtańszy kosztował 17 zł [7]Nie próbowałem, ale domyślam się, że ze względu na cenę nie chciałbym tego palić. Nawet jako dodatek do jointa wolałbym wybrać tytoń.; zaprezentowano m.in. ziołomat[8]Określenie własne – przyp. aut. – automat z suszem w cenie 40 zł, który jedynie sfotografowałem. W przedsionku częstowano natomiast buchami z waporyzera Volcano (nie skorzystałem). W tym roku zdecydowanie brakowało wystawców oferujących nasiona konopi. Widziałem usytuowane prawie naprzeciwko siebie stoiska Royal Qeen Seeds oraz Dinafem. Oferta tej drugiej marki była uboższa, ale z ich stoiska zabrać można było pięć różnych plakatów. Do zakupipnych pestek dodawano szczególnie wiele gratisów. Poza tym, jak zawsze na wielu stoiskach leżały wlepki czy tipy (ale nie artykuł pierwszej potrzeby – bibułki). Były też próbki mydła z CBD, ale jeszcze nie sprawdziłem, co to jest. Nasiona można było kupić także na pojedynczych stoiskach prezentujących przeróżne produkty związane z konopiami. Czy nasiona są tym, co pryciąga najwięcej odwiedzających, przynajmniej wśród tych, którzy zamierzają zostawić u wystawców swoje pieniądze? Tego typu stoiska są – jeżeli chodzi o zakup stacjonarny – miłą odmianą w porównaniu do pewnego sklepu pod postacią obszczanego kontenera, w którym sprzedawcy pracują za karę i chcąc ukarać klienta za swoją niedolę.

Wraz z tragami w osobnej sali na pierwszym piętrze odbywała się konferencja, która tak samo, jak rok wcześniej, każdego dnia poruszała inny aspekt konopny: przemysłowy (w piątek), medyczny (w sobotę) oraz społeczny (w niedzielę). Wraz z kolegami wybrałem się na targi w sobotę i cieszę się, że nie trafiłem na – zaproszoną również w poprzednim roku – panią Dorotę Gudaniec, ponieważ jej pseudonaukowe podejście do konopi z pewnością popsułoby mój zrelaksowany stan. Ze względu na ograniczenia czasowe nawet nie przysłuchałem się żadnemu wystąpieniu.

Nie mam żadnych informacji na temat zatrzymywania uczestników tegorocznych targów przez Policję. Uważam palenie zioła w takich okolicznościach za ryzykowne, biorąc pod uwagę polską politykę narkotykową. Rok temu podszedł do nas (tzn. mnie i kolegów, z którymi wybrałem się na targi) na parkingu pewien facet, który zaczął nas zagadywać, pytając m.in. czy nie dalibyśmy mu biletu, bo chciałby wejść, a nie ma pieniędzy itp. Koleś ewidentnie zachowywał się jak policjant, zwłaszcza że kilkukrotnie podczas rozmowy ze mną, kiedy paliłem papierosa, zaglądał do samochodu, w którym siedział już jeden z kolegów. Zdjęcie opaski stanowiącej dowód posiadania biletu nie było możliwe bez jej zniszczenie i nie chciałem tego próbować, mimo próśb ze stron tajniaka, który doskonale wiedział, że takiej opaski nie da się ponownie wykorzystać. Takie sytuacje powinny wzbudzić naszą czujność. To pewne, że takie wydarzenia odwiedzane przez policjantów, którzy szukają łatwego celu: młodych ludzi posiadających przy sobie niewielkie ilości marihuany na własny użytek.

Wstęp na targi w niedzielę po godzinie 16:00 był wolny, co ogłoszono w mediach społecznościowych krótko przed tą godziną. Mój wrodzony pesymizm każe mi przypuszczać, że podjęcie takiej decyzji przez organizatorów podyktowane było jakimś przykrym dla nich zdarzeniem, życzę im natomiast jak najlepiej i mam nadzieję, że w tym roku zarobili oni wystarczająco dużo pieniędzy (wynajęcie stoiska kosztowało od tysiąca do kilkunastu tysięcy euro), aby wynagrodzić sobie swoją ciężką pracę oraz aby kolejne targi konopne Cannabizz odbyły się już w 2020 roku i były jeszcze lepsze. Uważam też, że do większego sukcesu Cannabizz mogłaby przyczynić się zwiększona aktywność organizatorów w mediach społecznościowych oraz aktualizacja strony internetowej. Odnoszę bowiem wrażenie, że wśród mediów głównego nurtu targami Cannabizz od samego początku interesują się jedynie nieliczni dziennikarze[9]Michał Szaflarski: Cannabizz Warsaw. Zaczęły się pierwsze w Polsce targi marihuany. Wrszawa.wyborcza.pl, 29 września 2017.[10]Monika Borys: Konopie dla całej rodziny. Można z nich zrobić jedzenie, kosmetyki, ubrania. Warszawa.wyborcza.pl, 30 listopada 2018.[11]Dawid Krawczyk: Skarpetki z włókien konopnych, susz z automatu i wykłady o medycznej marihuanie. Warszawa.wyborcza.pl, 30 listopada 2019., a przecież wszyscy liczymy na większe zainteresowanie.

Galeria

Poniżej 57 najlepszych zdjęć, jakie udało mi się wykonać podczas drugiego dnia Cannabizz 2019. Możecie znaleźć je również na prowadzonym przeze mnie profilu na Instagramie (indicasativapl), gdzie opublikowałem również 10 dodatkowych fotografii (losowo wybrane prace z wystawy „50 Shades of Cannabies” prezentowanej także rok wcześniej), których nie chciałem prezentować na blogu ze względu na ograniczenia prawa autorskiego. Żałuję, że nie udało mi się zrobić więcej zdjęć. Przeszkodą był brak baterii w aparacie (zapasowe również się wyczerpały) oraz koledzy, który mnie poganiali.

Listy wystawców i prelegentów

Pełna lista wystawców (wg kolejności stoisk): Simply Green; toro green d.o.o.; Konopol; Flowers Farm; Hempking; Pomaganie jest Trendy; LUPI Sp. z o.o.; ambasada Republiki Francji; Canna Group; Medijuana Publishing; Elanda Pharma; IMCC; PhenoPen; WITKO Sp. z o.o.; CBWEED; General Hemp Marketing; Tetiana Dziuba; Cbd flowers; Medicann; Cannabi Clinic; Kanapės Žieda; Grünkraft; Green Fox; Tom Hemp’s; Swiss Brothers; Legal Hemp Growers; Royal Queen Seeds; British American Tabacco; Fundacja SeniorPlu; INNUBIO; Bhang; CannabiGold; Alplant GmbH; Pura Srl; Kombinat Konopny; EMPALIKO; Dinafem; Canna Group; Moje CBD; Swiss cannabis Polska; Weedup; Growshop.cz; Medican Campus; Ilesol; Hempvizer; sfe process; Crystalweed; Chillisimo; Hempcenter; Hemp Spider S.C.; Growseed; Cannabication; Miody Bieszczadzkie; Cannabis Pharma; CANNABISNEWS/Weedweek; VaporizerSteam; EkotechLAB; 510 Mubbies s.r.o.

Pełna lista prelegentów (wg kolejności wystąpienia): Maciej Pawłowski z Narodowego Instytutu Konopi Indyjskich; dr. n. praw. Agnieszka Szymecka-Wesołowska; Izabela Rutkowska-Włodarczyk z Laboratorium Neurobiologii Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN; Dominik Duczmal; Aleksandra Olszewska z Kombinatu Konopnego; Grzegorz „Mops” Klepaczka z WeedWeek; Mariusz Żak z La Planta; Dorota Gudaniec zwana w Polsce „matką medycznej marihuany”; Rinus Beintema – holenderski aktywista na przecz pacjentów stosujących medyczną marihuanę; Samia Al-Hameri – farmaceutka biorąca udział we wprowadzeniu do Polski preparatu Sativex; Jacek Kramarz – przedsiębiorca związany z rynkiem konopnym; biolożka Jolanta Różycka; Patrick Firnkes, Patrick Scheerbaum i Emanuel Kotzian – niemieccy aktywiści z WeedUpTV; dr Jarosław Sachajko – od ponad czterech lat poseł z ramienia Kukiz’15; dr Marek Bachański z Kliniki Neuronek; dr n. med. Jerzy Jarosz – założyciel pierwszego w Polsce punktu informacyjnego dotyczącego medycznej marihuany; Marzena Łasińska – farmaceutka, założycielka Instytutu Medican Campus; Marcin Krzyżkowiak z CannArch; prof. dr hab. n. med. Wojciech Piekoszewski – toksykolog, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego; Jarosław Stadnik z medycznamarihuana.com oraz marihuana.info.pl.

Kącik muzyczny

Podejrzewam, że nikt nigdy nie nagrał utworu związanego z targami konopnymi. Czuję się jednak w obowiązku zaznaczyć, iż Joka z Kalibra 44 wspomniał w Baku Baku to jest skład o Cannabis Cup („w programie to, co najlepsze w Amsterdamie”), którego nie można jednak porównywać z czymkolwiek, co miało dotychczas miejsce w Polsce. Pamiętną zwrotkę w tej piosence wykonał Wujek Samo Zło, którego można było spotkać na tegorocznych targach przy połączonym stoisku Cannabisnews i Weedweek.

Wybaczcie mi tę chwilową przerwę od ujaranej muzyki i poznajcie jedne z najlepszych, moim skromnym zdaniem, kompozycji pochodzących z pięciu najbardziej lubianych przeze mnie albumów nagranych przez mój ulubiony zespół – Deep Purple. Pierwszą piosenkę, Living Wreck, postanowiłem umyślnie zaprezentować w wersji studyjnej ze względu na niepowtarzalne brzmienie całego zespołu, jak i solo Johna Lorda na organach Hammonda, które miażdży jaja lub, jak kto woli, skręca jajowody. Pragnę zaznaczyć, że to jest muzyka rockowa –15 lat historii ciężkiego rocka. Tak ciężkiego, że Joe Satriani (który od grudnia 1993 do lipca 1994 sprawował funkcję gitarzysty Deep Purple) obawiał się tego, iż będzie musiał grać koncerty ubrany w całości na czarno.

Przypisy

Przypisy
1 Osobiście uwielbiam Memoriał im. Johna Lorda, w którym – zazwyczaj z powodu własnej nieudolności – nie udaje mi się regularnie uczestniczyć.
2 Siedem kilometrów od aresztu śledczego i zakładu karnego oraz tyle samo kilometrów od miejsca, w którym powiesiłem pierwszy zakupiony przeze mnie plakat – Mona Lisę z jointem (choć nie mam na myśli tego samego miejsca).
3 Moim zdaniem za dużą ich część stanowiły foodtracki.
4 Teraz widzę, że ten „piknik konopny” odbywa się w różnych miastach i o różnym czasie, więc może była to wyłącznie jednorazowa porażka.
5 W zeszłym roku były to saszetki z dwoma różnymi kultywarami. Zapewniam, że nie wyrosły z tego rośliny ubogie w THC.
6 Po raz pierwszy postanowiłem ubiegać się o darmowy bilet, co okazało się dziecinnie proste. Wystarczyło opublikować w jednym ze wskazanych mediów społecznościowych jakiś materiał z linkiem do strony organizatora. Bez lajkowania, obserwowania, oznaczania czy udostępniania. Wejściówki w liczbie 420 sztuk rozdano bardzo szybko.
7 Nie próbowałem, ale domyślam się, że ze względu na cenę nie chciałbym tego palić. Nawet jako dodatek do jointa wolałbym wybrać tytoń.
8 Określenie własne – przyp. aut.
9 Michał Szaflarski: Cannabizz Warsaw. Zaczęły się pierwsze w Polsce targi marihuany. Wrszawa.wyborcza.pl, 29 września 2017.
10 Monika Borys: Konopie dla całej rodziny. Można z nich zrobić jedzenie, kosmetyki, ubrania. Warszawa.wyborcza.pl, 30 listopada 2018.
11 Dawid Krawczyk: Skarpetki z włókien konopnych, susz z automatu i wykłady o medycznej marihuanie. Warszawa.wyborcza.pl, 30 listopada 2019.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.